piątek, 28 listopada 2008

Zaczarowany Ołówek

Wprowadziłem nowe ćwiczenie do harmonogramu. Jakoś wcześniej nie byłem przekonany do ćwiczeń, w których trzeba było odłożyć instrument albo chociaż ustnik (takich jak np. granie na ustach).

Długi sześciokątny ołówek między wargami trzymany przez kilkadziesiąt sekund ma podobno załatwić wszystkie problemy związane ze skalą. Nie to, żebym był przekonany, ale jako trębacz mam tak cholernie dużo wolnego czasu (ogólnie ćwiczenie na trąbce to w większości przerwy w ćwiczeniu), że mogę poświęcić jeszcze pół godziny późnym wieczorem na ołówek.

Ustawiłem codzienne przypomnienie na 22.00. Ćwiczenie trzeba wykonywać pod koniec dnia.

Wkładam ołówek między usta, które ustawione są tak jak w zadęciu. Uważam by nie przytrzymywać go wargami i aby dolna lub górna warga nie były za bardzo wysunięte. Trzymam go powyżej 30 sekund. Codziennie zwiększam czas aż do 4 min (kiedyś w końcu). Ćwiczenie powtarzam 3 razy z 5 minutowymi przerwami.




Ważne, aby nie "przewalić". Nie walczyć o czas. W przeciwnym razie odczuwam duże zmęczenie przy graniu następnego dnia.







22.00 w nocy. Brakuje mi ołówka. Szczoteczka to zbyt duży ciężar, ale zwykły ołówek zawsze można obciążyć taśmą, gdy już dojdzie się do wprawy.

Muszę pamiętać by mieć ołówek zawsze przy sobie. Czasami noc zastaje mnie w niespodziewanych okolicznościach: 22.00 w knajpie. Wiem, że jeżeli nie zrobię tego teraz, to będę potem zbyt pijany, aby pamiętać.

Więcej szczegółów w filmiku, który znalazłem na Youtube.


niedziela, 10 sierpnia 2008

Tonalizacja

Bezczelny post o tonalizacji. Czym jest? Podobno Charlie Parker kiedy już przegrał wszystkie swoje frazki we wszystkich tonacjach, wybierał jedną i obgrywał na niej cały swój materiał. Pojęcie wziąłem od Eddiego Lewisa i jego trąbkowej metody. Chodzi o granie poznanych fraz w jednej wybranej tonacji przez dłuższy czas, tak aby "załapać" kontekst.

Ja sam gram teraz od dłuższego czasu w C. Tak naprawdę to obgrywam na wszystkie sposoby akord Dm7, stosując bebop dorycki (Dorian Bebop), frazki z dominantą (A7, A7b9, A7alt) - vide: Minor II-V , pentatoniki.

czwartek, 29 maja 2008

John Scofield - Solar

Dzisiaj transkrypcja sola gitarowego. Kto mówił, że powinniśmy wzorować się jedynie na trębaczach? Będzie to solo Johna Scofielda (a może Abercrombiego - słabo znam się na gitarzystach) z płyty John Scofield & John Abercrombie, Solar. The Bebop Album. Słyszymy tu jedynie dwie gitary grające we wspólnym "uścisku": czasami trudno wyłowić solo; ich frazy, akompaniament przeplatają się nawzajem tworząc misternie utkaną przestrzeń dźwiękową.

Transkrypcję zrobiłem dosyć dawno (2005): przejrzałem ją tylko i usunąłem parę błędów. Niestety jest ona niedokończona: brak ostatnich taktów. Solista gra wtedy akordami. Wcześniej są bardzo szybkie pasaże, których nie tknąłem. Może dlatego, żeby wyciągnąć najbardziej esencjonalne frazy mające przede wszystkim wartość edukacyjną. Może jeszcze dokończę transkrypcję.

Poniżej pdf i plik mid.
John Scofield Solo on Solar
Solar - mid








Tehillim / Psalmy

Dziś pozwalam sobie zareklamować wydarzenie muzyczne, w którym będę brał udział (jako wokalista). Jest to projekt teatru Chorea i neTTheatre.

neTTheatre Chorea
Teatr w Sieci Powiązań
przedstawia, ujawnia, przywraca niemal zupełnie zapomnianą tradycję śpiewania w pustce:

Tehillim/Psalmy
…pieśń początków, pieśń podróży, źródło poezji, jak najbardziej ludzkiej, natchnionej. Zalążek, podstawowa komórka - DNA teatru. "Przewodnikowi chóru Psalm Dawidowy...", rozstępujący się tłum przed pięknie śpiewającym, osadzony w centrum miejskiego organizmu 2008, przeniesienie, wydobywanie, ujawnienie, wyjście, comming out, Współczesne, radykalne odczytanie tekstu Psalmów przez pryzmat dokonań największych buntowników XX wieku - Antoina Artauda, Francisa Bacona, Witolda Gombrowicza i innych.
tikkun.pl CTRL+A, CTRL+C, BACKSPACE, CTRL+V…
Terapia kultury, przywracanie pamięci, rehabilitacja wrażliwości. Krzyk Króla Dawida i śpiew jąkającego się Mojżesza zmierzającego przez pustkowia do obiecanej Europy. Już niebawem powitamy ich w Mieście Łodzi.

Kolejne odsłony najnowszego projektu artystyczno-badawczego Stowarzyszenia Teatralnego CHOREA:

10 czerwca godz. 18:00 Spotkanie w ramach wtorków w Fabryce, Fabryka Sztuki, Łódź
14, 15 czerwca godz. 20:00 Koncert, Fabryka Sztuki, Łódź

Warszawa
16 - 22 czerwca Centrum Sztuki Współczesnej, wnęka pod kamienicą przy ul. Gałczyńskiego - wejście od ul.Nowy Świat, ul. Lubelska 30/32 - siedziba Komuny Otwock
21 czerwca od godz.16:00 - instalacja i koncert - wnęka pod kamienicą przy ul. Gałczyńskiego - wejście od ul.Nowy Świat
22 czerwca godz. 20:00 - koncert na dziedzińcu CSW

poniedziałek, 26 maja 2008

Clifford Brown - Stompin' at The Savoy - part I

Dzisiaj (choć może powinienem powiedzieć w tym tygodniu) zamieszczam pierwszą część transkrypcji solówki Clifforda Browna z Stompin' at the Savoy. Utwór pochodzi z płyty Clifford Brown Brown & Roach Inc. (Emarcy). Wraz z Roachem (bębny) i Brownem (trąbka) grają tu: Richie Powell (piano) i George Morrow (bass), a także saksofonista tenorowy Harold Land.

Muszę tutaj dodać, że solo Browna jest bardzo ważnym materiałem dla trębaczy. Mój nauczyciel trąbki polecał ten utwór jako doskonały słownik idiomu jazzowego. Można go transkrybować i grać we wszystkich kluczach. Znajdzie się tu wszystko czego adept trąbki potrzebuje: enclosures, targeting, ghosting, jednym słowem wszystko co tworzy bebop.

Transkrypcja: Clifford Brown Solo - Stompin' at The Savoy - part I
Drugą część umieszczę w przyszłym tygodniu.








poniedziałek, 12 maja 2008

Jaki kupic flugelhorn? - część 2

Link: Część 1

Nieco droższe instrumenty

Za większą sumę pieniędzy możecie kupić jeden z czterech flugelhornów uważanych za najlepsze z dostępnych. Są to: Kanstul Signature ZKF 1525, francuski Courtois 154, Yamaha Bobby Shew YFH 6310Z i Conn Vintage One. Wszystkie mają małą menzurę. Mają lepszą intonację niż te mniej droższe i lepiej/szybciej się od nich „odzywają”. Kosztują w granicach $1500. To najbardziej popularne modele wśród profesjonalistów i ambitnych amatorów.

Kanstul Signature ZKF 1525 (0.421) stał się bardzo popularny od czasów jego wprowadzenia. Duża (6 i pół cala), miękka, miedziana czara, lakierowany mosiądz i nikiel dają mu wyjątkowy wygląd. Ten flugel gra przy tym bardzo dobrze ze swoim dźwiękiem często określanym jako „maślany”. Posiada dźwignię na 3 wentylu. Miedź na czarze łatwo ulega wgnieceniom. Ci którzy ze swoją trąbą poczynają sobie zbyt nieuważnie, muszą o tym pamiętać. Instrument chodzi po około $1675 w Tulsa Band, ale bez pokrowca.

Równie dobrą trąbą jest francuski Courtois 154, który ma czarę ze złotego mosiądzu i tak samo małą menzurę. Instrument ten stworzony przez czołowego, francuskiego wytwórcę instrumentów dętych jest ostatnim z prawdziwych francuskich flugelhornów. Jakość jego wykonania zaskoczy tych, którzy przywykli do starych Couesnonów. Bezpośredni strumień powietrza, duża 6 ¾ calowa czara i bardzo mała 0.410 cala menzura tworzą dla grającego wrażenie zupełnie odmienne od pozostałych instrumentów. Cena to $2550, ale można go kupić mniej więcej za $1500. (W Europie, w serwisie WoodBrass kosztuje dokładnie 1,749€ - MeME). W modelu Courtois 155 dostajemy dodatkowo dźwignię strojnika 3 wentyla. Używane trąby Courtois są bardzo popularne, tak samo zresztą jak identyczne flugle jakie Courtois zrobił dla firmy G. LeBlanc w latach 60 i 70, kiedy LeBlanc zwykł był importować dęciaki z Paryża (jednocześnie samemu żadnych nie tworząc). Te trąby to naprawdę świetny wybór na rynku używanych instrumentów.

Obecnie (2006) sztandarowym produktem Yamahy jest
YFH 6310Z, flugel o małej menzurze (0.413 cala) "brat" trąbki YTR 6310Z stworzonych zgodnie ze wskazówkami trębacza jazzowego Bobbego Shew. Większość uważa, że jest to najlepszy flugel Yamahy i z całą pewnością jest to instrument o wysokiej jakości. Z opisywanej przeze mnie grupy, prawdopodobnie posiada najjaśniejszy dźwięk. Jest to kopia Couesnona Bobbego Shew wykonana z inżynierską dokładnością, cechująca się wysoką jakością. Flugel posiada dźwignię na 3 krągliku oraz mniejszą, 5 calową czarę, wykonaną z jednego kawałka mosiądzu, która - jak opisuje Yamaha - tworzy dźwięk nieco bardziej intensywny, z czystym, perfekcyjnie zrównoważonym tonem, szybką reakcją. Dźwięcznik z jednego kawałka metalu produkuje czysty, jednolity rezonans i doskonały ton. Na rynku chodzi po $1700 - lakier i $1800 - srebro. Poprzedni główny produkt Yamahy - 635T, kopia starszego F. Besson (o małej menzurze). To też bardzo porządna "trąba" . Nowa kosztuje więcej niż YFH 6310Z. Wciąż pozostaje bardzo popularna pośród profesjonalistów. Na rynku używanych instrumentów, to wciąż wartościowy instrument.

G.C. Conn po tym jak połączył się z Bachem/Selmerem przypomniał znaczenie i wartość marki Conn w modelu Vintage One flugel, z jego bardzo małą menzurą (0.413), z 6 calową czarą z tombaku, i dźwignią 3 wentyla wykończoną drewnem. Trąba ta jest dostępna w kilku wykończeniach: błyszczący lakier lub srebro, satynowy lakier lub srebro, złoto. Model lakierowany dostępny jest za $1949, a srebrny lub satynowy za $2029. Stał się on bardzo popularny w tym przedziale cenowym, podobnie jak Kanstul Signature i Courtois.

Holton/LeBlanc wprowadził ostatnio F357 Arturo Sandoval Model, który wydaje się być kopią Kanstula ZKF 1525 (patrz wyżej), tak samo jak trąbka Sandoval LeBlanc T357 jest niezaprzeczalnie kopią Arturo Schilke X3. Cena używanej trąbki wynosi na serwisie Brasswind $1511 ($1629 w poprzedniej wersji dokumentu). Flugel wydaje się być konkurencją dla droższych Kanstula i Courtois. Od początku ma dobre recenzje co do jakości dźwięku i intonacji. Jakkolwiek nie wiem dlaczego miał(a)byś kupować taki, biorąc pod uwagę, że Kanstul chodzi w takiej samej cenie.

Link: Część 1

czwartek, 8 maja 2008

Chet Baker - Milestones

video
W przeciągającym się międzyczasie, tzn. w trakcie przygotowywania następnego podcasta, postanowiłem zapełnić czasową pustkę i zamieścić moją transkrypcję solówki Cheta Bakera z Milestones.

Na dołączonym wideo widzimy trębacza grającego na sztokholmskim koncercie wraz z saksofonistą Stanem Getzem. Baker jest w świetnej formie ... muzycznej oczywiście, bo wciąż potrzebuje krzesła, żeby utrzymać się w miejscu.

Warto też wspomnieć o szczególnej niechęci jaką darzyli się obaj panowie: Getz i Baker. Czasami widać to na wideo z koncertu. A Chet bije tu saksofonistę na głowę.

Oto link do pdfa z transkrypcją: Milestones - Chet Baker.

Pamiętajcie, że jest to pierwsza wersja Milestones - oryginalna kompozycja Milesa. To zanim jeszcze stworzył modalne Milestones.

Uwaga: Akordy wziąłem z Aebersolda vol. 7. W pewnym miejscach wydają się zupełnie nie pasować. Zwróćcie uwagę na takty: 28, a zwłaszcza 29 i 30. Nie wykluczam, że w transkrypcji są błędy (robiłem ją dosyć dawno). Jeśli uda się wam je znaleźć, proszę dajcie znać w komentarzach.

wtorek, 6 maja 2008

Kanstul ZKF 1525 - mój flugelhorn

Mój pierwszy flugel to była Yamaha YFH 631. Instrument był dość "jasny" jak na flugla, poza tym bez tuning slide na 3 wentylu, ale kiedy go kupowałem to była niezła okazja: gość pozbywał się sprzętu po ojcu trębaczu. Ta Yamaha była prawdopodobnie z lat 80. Wtedy granie na flugelhornie jakoś mi nie podchodziło. Dlatego pozbyłem się go dość szybko: wymieniałem instrument na Martina Committee.

Długo nie miałem żadnego flugla, aż w końcu wpadło trochę kasy i postanowiłem sobie wreszcie kupić jakiś porządny model. A było to całkiem niedawno: kiedy rynek finansowy zaczął odnotowywać ustawiczny spadek dolara. Amerykańska waluta była wtedy po 2,5 złotego. Biorąc pod uwagę tak korzystny kurs dolara, chyba bym na głowę upadł kupując w Polsce, która jest śmiertelnie droga.

Czytałem najróżniejsze opinie na temat różnych modeli flugelhornów, w tym Flugelhorn Guide. Pewnie niewielu skłonnych by było kupić instrument przeczytawszy jedynie opisy. Każdy chciałby go najpierw przetestować, zagrać na nim. Ja jednak poszedłem w ciemno. Poza tym znalazłem na eBayu kuszącą ofertę: Kanstul ZKF1525 za jedyne $1650. Instrument miał jedynie maleńką skazę i był przez 3 lata praktycznie nieużywany przez swojego poprzedniego właściciela. Poszedłem na to – kupiłem go. Paczka szła do mnie z miesiąc czy dwa.

Okazało się, że zatrzymała się w urzędzie celnym. Nie pomogło nawet napisanie na niej "GIFT". Moja wściekłość była nie do opisania, kiedy okazało się, że muszę zapłacić jeszcze za nią cholerny VAT i minimalne cło. Poczułem się obrabowany przez państwo, które szantażem wymusiło haracz. A przecież nikomu nic nie ukradłem, towar był legalny... ot, "wolny rynek". W sumie zapłaciłem za wszystko ok. 4500 PLN. No ale teraz porównajcie to do 10199,99 PLN jakie musicie zapłacić w Polsce dla przykładu w Zygmunt Music Concept. Czy nie zaoszczędziłem wiele?

A trąba jest rewelacyjna. Ma bardzo ciemne brzmienie (jak ktoś lubi, ja tak), świetną intonację (naprawdę!). Dźwięcznik zbudowany jest z miedzi: to daje naprawdę ciepły dźwięk (gość co naprawiał dęciaki nie chciał wierzyć, że może być z miedzi). Monelowe tłoki z prowadnicą (sprężynki u góry). 3 kraniki wodne Amado. No i fachowo nazywaną "
dźwignię wysuwu krąglika 3-go wentyla" do strojenia. Jeśli ktoś chce poczytać opinie innych użytkowników, odwiedźcie stronę Brass Review.com. Co prawda góra trochę mi się zapycha (0.421 cala) i nie dostałem pokrowca wraz z instrumentem, ale wciąż go gorąco polecam.

niedziela, 4 maja 2008

Jaki kupić flugelhorn? - część 1

Postanowiłem przetłumaczyć funkcjonujący już od dłuższego czasu w sieci Flugelhorn Guide. Pewnie niektórzy już znają ten artykuł. Niektórzy mogą jednak chcieć przeczytać go po polsku. To wersja robocza tłumaczenia i na razie jego pierwsza część. Później opublikuję następne. Umieszczam je tu za zgodą autora. Mam zamiar trochę "zlokalizować" tę wersję i zrobić dokładny wywiad cenowy. Ceny sprawdzone będą pogrubione.

Autor: James F. Donaldson
Link:
Flugelhorn Guide

Link: Część 2

P: Jaki flugelhorn powinienem sobie kupić?

O: Zamiast podawać dokładne specyfikacje każdej „trąby”, podaję odnośnik do strony producenta każdej z nich. Czasami te strony będą wymagały wyszukania określonego instrumentu, czasami dla poszczególnych flugelhornów nie stworzono osobnych stron, dlatego trzeba przy okazji „przelecieć” przez inne instrumenty, jak trąbki i kornety, żeby znaleźć określony flugelhorn. Z kolei Yamaha wydaje się zmieniać swoją stronę co dwadzieścia minut, a odnośniki do jej produktów mają ponad 400 znaków w pasku adresu.

Ceny i linki były ostatnio sprawdzane w Lipcu 2006 r. (ceny sprawdzane przeze mnie - Maj 2008 r. - MeME)

Ograniczyłem się w tym przewodniku tylko do rynku profesjonalnych instrumentów. Niektórzy producenci mają w swojej ofercie tzw. wersje „standardowe” lub „studenckie” albo nawet „średniozaawansowane”, ale zwykle nie są one warte wydania naszych pieniędzy. Ich wartość spada gwałtownie; ich lekkość grania, intonacja i barwa często podlegają niekorzystnemu kompromisowi.

Uwaga na temat cen: Ceny, które tu podałem pochodzą ze stron dużych sprzedawców jak: Woodwind and the Brasswind, Music 123, i Giardinelli. Często zaokrąglałem ceny w górę. Ceny oczywiście zmieniają się, ale nie są to wielkie zmiany. W przypadku niektórych sklepów czy sprzedawców, odnotowałem niezwykle korzystny stosunek ceny do jakości.

Ceny masowo produkowanych flugelhornów zwykle są niższe u wyżej wymienionych niż lokalnych sklepach detalicznych. Jest jednak wiele powodów, dla których możesz chcieć odwiedzać i kupować w takich sklepach takich jak: serwis, wsparcie dla szkół i grup młodzieżowych.

Uwaga na temat rozmiarów menzury: Za wyjątkiem Yamahy YFH 631G i Lawera, flugelhorny dzielą się na te z małą menzurą (np. 0.415 cala) i te z dużą menzurą bliższe trąbce (0.457 – 0.460 cala). Jest to różnica ponad 0.045 cala: dwa razy więcej niż różnica menzury trąbek (0.445 do 0.464).

Skrzydłówki (inna nazwa flugelhornu) z małą menzurą grają zupełnie inaczej niż te z dużą. Dlatego każdy powinien wypróbować obydwa rodzaje, żeby znaleźć ten najbardziej odpowiadający. Te większe, pomimo iż wciąż brzmią jak „flugle”, gra się na nich bardziej jak na trąbce, co może być (albo i nie być) dobrą cechą. Ale przecież macie już trąbkę. Tego typu flugelhorny mają mniejszy opór, przyjmują więcej powietrza i są głośniejsze, chociaż nie jestem pewien czy głośność jest rzeczywiście istotna w przypadku tych instrumentów. Flugelhorny o małej menzurze są łatwiejsze w kontroli i grze, ale łatwiej się „zatykają” przez zbyt dużą ilość powietrza. Dlatego też zmuszają one do grania w nieco inny sposób, delikatniej. Mała menzura u większości popularnych instrumentów ma swoje podłoże we francuskiej tradycji.

Niewielu zwykło wydawać tyle samo pieniędzy na flugla co na trąbkę – z oczywistych powodów. Konsensus (podaję dzięki uprzejmości Chase'a Sanborna, Brass Tactics) wygląda tak:

Trąbka Twoją żoną
Flugel przyjacielem
Ich sobie nie przedstawiaj,
Możesz stracić wiele.

W wyniku tego rynek tych instrumentów jest prawdopodobnie zdominowany przez Yamahę. Firma ta tworzy instrumenty wysokiej jakości w przystępnej cenie. Poza tym dużym atutem jest ich dostępność i popularność (wszędzie można kupić instrument Yamahy i sprawdzić go). Flugel YFH 631G ma menzurę 0.433 cala, złoty dźwięcznik, dostępny w wersji lakierowanej lub posrebrzanej. Instrument ten (z dźwięcznikiem z tombaku) wprowadzono w czasach kiedy produkty Yamahy miały jeszcze 3 cyfry: 6xx oznaczało lakier, a 7xx srebro. Oficjalna cena YFH 631G (lakierowanego) wynosi $2,037, ale na rynku „chodzi” po $1,407 w serwisie Brasswind. Yamaha w opisie instrumentu podaje: „6 calowa czara, która daje miękki, ciemny ton charakterystyczny dla flugelhornów.” Z kolei YFH 631GS (na swojej stronie Yamaha podaje, że przerwała produkcję tego modelu) kosztuje $2094, ale cena rynkowa to około $1,275. Srebrne wykończenie, jak podaje Yamaha, „daje miękki, okrągły dźwięk, idealny dla subtelności i wszelkich muzycznych niuansów.” Musicie polubić te ich opisy.

Poprzednie modele: YFH 631 i YFH 731 (identyczne trąby, z tym wyjątkiem, że 731 był z „żółtego” mosiądzu i był posrebrzany, 631 – z „czerwonego” mosiądzu) były w katalogach Yamahy przez lata. Na świecie są tysiące tych trąb. Z pewnością można kupić sprawny i solidny egzemplarz, od któregoś z poprzednich właścicieli.

Menzura 0.433 w instrumentach Yamahy to dobry kompromis pomiędzy dwoma ekstremami. Te flugle wciąż grają delikatnie i cicho, utrzymując jednocześnie wystarczającą „otwartość”, która sprawia, że trąba się nie „zapycha”.

Większość profesjonalnych modeli Yamahy jest robiona w Japonii, chociaż kilka tworzonych jest w USA, włączając YFH-631G. Łatwo rozpoznać, które jest które, dzięki numerowi seryjnemu; jeżeli kończy się on literą „A”, trąba zrobiona została w Grand Rapids. W przeciwnym wypadku – w Japonii.

Najlepszą alternatywą dla Yamahy w porównywalnym przedziale cenowym są instrumenty Kanstul, włączając Kanstul Chicago 1025, Kanstul Custom Class 925 z menzurą 0.415 i czarą 6 cali. CCF 925 ma sprężynki u góry, jak trąbka, oraz unikalny (bezpośredni) układ przepływu powietrza przez valve casing. Model Chicago, kolejna kopia Couesnona, ma tradycyjny układ monelowych tłoków ze sprężynami u dołu, krótszy valve casing.

Trąby Kanstul najlepiej kupić w Tulsa Band Instrument Co. Obsługa jest rewelacyjna, a ceny biją lub dorównują wszystkim na rynku. Cena firmowa modelu Chicago 1025 to $1950 za wersję lakierowaną i $2115 za srebrną; Cena Tulsy to $1,649 za lakierowany flugel z pokrowcem. Cena firmowa za Custom Class 925 - $1920 za lakier i $2085 za srebro; Cena Tulsy za lakier to $1300 wraz z pokrowcem.

Swojego czasu Kanstul zrobił dwa flugle F. Besson dla Boosey&Hawkes. Brevette z małą menzurą była niemal identyczna co CC 925 z wyjątkiem tradycyjnych klap wodnych (zamiast amato) oraz francuski wlot ustnika (Couesnon/French Taper – na dole będzie informacja o typach). Ostatnio Boosey&Hawkes przeorganizował trochę produkcję, a jednocześnie pokończyły się jego starsze kontrakty, także nie wiem komu obecnie zleca produkcję tych trąb (są one wciąż w katalogach). Jeżeli znajdziecie używany instrument z lat 90tych, nie wahajcie się, to bardzo dobre flugle.

F. Besson wciąż produkuje większy (0.460) flugelhorn – F. Besson Meha produkowany wcześniej przez Kanstula. Tak jak w poprzednim przypadku sytuacja tego modelu nie jest pewna. Wciąż pozostaje w katalogu Bessona. Jeśli lubisz bardziej otwarte instrumenty, możesz wciąż znaleźć nowe lub używane instrumenty z lat 90tych, takie jak Brevette: to dobre trąby.

GetzenF. Besson ostatnio wypuścił Laureate Flugel Horn, model FB30FB, ze specyfikacjami bliskimi Brevecie. Projekt tego modelu był konsultowany z jazzowym wirtuozem Marvinem Stammem. Niestety nic nie wiem o cenie ani jakości tego instrumentu, także nie będę go polecał.

W skład brytyjskiej rodziny Besson wchodzi 947-2 Sovereign, popularny w orkiestrach dętych. Cena firmowa to: $2,760, a rynkowa: $1,400. To flugle o dużej menzurze.

Getzen, producent „szerokich” flugli, włączając model z czterema tłokami, wypuścił model o małej menzurze (0.420) w 2005, Custom 3895, cena rynkowa ok. $1400. Proszę dać znać jeśli ktoś próbował już tę trąbę.

Podsumowanie: profesjonalne flugelhorny
(cena ok. $1300 - $1600)
Kolejność zgodna z wielkością menzury
Firma i model
Menzura (cale)
Materiał i wykończenie
Cechy

Kanstul Chicago 1025

0.415

Mosiądz
Lakier

2 klapy wodne
Dolne sprężyny
Pokrowiec na 3 trąby
Wlot ustnika: Bach

Kanstul CCF 925
Custom Class

0.415

Mosiądz

Lakier

3 kraniki Amato
Górne sprężyny
"Prosty strumień powietrza"
Dźwignia do strojenia na krągliku 3 wentyla
Wlot ustnika: Francuski

F. Besson 15BF Brevette

0.415

Mosiądz

Lakier lub Srebro

3 klapy wodne
Górne sprężyny
"Prosty strumień powietrza"
Dźwignia na krągliku 3 wentyla

Getzen 3895 Custom

.420

Mosiądz
Lakier, Srebro lub Złoto

3 kraniki Amado

Yamaha YFH 631G

0.433

Dźwięcznik ze złotego mosiądzu
Lakier lub Srebro

2 klapy wodne
Dolne sprężyny

Besson Sovereign 947-2

0.457

Lakier lub Srebro

3 klapy wodne
tłoki z nierdzewnej stali
Dwie dźwignie do strojenia

F. Besson 60MF Meha

0.460

Mosiądz
Lakier albo Srebro

3 klapy wodne
Górne sprężyny
Dźwignia na krągliku 3 wentyla



Link: Część 2

środa, 30 kwietnia 2008

Bebop Lines

W tej chwili przerabiam frazki bebopowe, które ułożyłem sobie w etiudę na podstawie różnych źródeł.

Przede wszystkim jest to How to play Bebop Davida Baker'a, która to książka rozkłada bebop na czynniki pierwsze dokonując dokładnej analizy.

Część przykładów pochodzi z Amazing Phrasing Dennisa Taylora i Steve'a Herrmana.

Zaś pierwsza fraza jest wyciągnięta z solówki Freddiego Hubbarda z Little Sunflower, The Love Connection.

Wymienione frazy gram oczywiście w double time. Ustawiam sobie metronom gdzieś tak na 100 (ktoś może zechce więcej), najpierw gram to ósemkami (tak jak zapisane); tak szybko jak się ogram zaczynam grać szesnastkami. Jeżeli szesnastkami nie wychodzi, ponownie wracam do ósemek. Popróbujcie:

Bebop Lines ex.1
Na jakiś czas zdejmuję plik. Grając dziś znalazłem błędy. Zamieszczę poprawioną wersję.


I oto poprawiona wersja: Bebop Lines ex.1

piątek, 11 kwietnia 2008

Podcast#1 - Freddie Hubbard

To jest mój pierwszy podcast. Ale od czegoś trzeba zacząć. Trochę się tu zmagam z różnymi ć, ść, szcz itp.Jeśli uda wam się przetrzymać pierwsze minuty, to dalej będzie lekko, bo muzyka jest przepiękna i magiczna. Temat: Freddie Hubbard

Oto lista utworów:

  1. Freddie Hubbard - Open Sesame (CD: Open Sesame)
  2. Wayne Shorter - Wildflower (CD: Speak No Evil)
  3. Herbie Hancock - Dolphin Dance (CD: Maiden Voyage)
  4. Freddie Hubbard - Little Sunflower (CD: Love Connection)
  5. Freddie Hubbard & Woody Shaw - Lament for Booker (CD: Double Take)









wtorek, 8 kwietnia 2008

Minor II-V

Duża część moich ćwiczeń opiera się na graniu gotowych fraz wziętych od gigantów trąbki jazzowej czy to będzie Clifford Brown czy Hubbard, Miles czy inni. Kiedyś mój nauczyciel poradził mi granie każdej takiej frazy po tonacjach oddalonych co ton (bardzo popularna progresja - vide: How high the moon, Solar).

Niestety ogrywanie jednej frazy po 12 kluczach szybko robi się nudne. Dlatego też na własne potrzeby zacząłem grać etiudy 12-stu fraz (każda w innym kluczu), które przesuwałem (całą etiudę) co ton (jeszcze zamieszczę tu to ćwiczenie). Zalety grania dużej liczby fraz na raz są oczywiste: szybko się nie nudzi, i jakoś dziwnie łatwo wpada w ucho.

Ostatnio ćwiczyłem na tej zasadzie z frazami w Minor II-V. Frazki wziąłem z Clifforda Browna z zeszytu: Essential Jazz Lines of Clifford Brown. Musiałem zdecydować się na jakiś cykl tonalny: wybrałem koło kwartowe. Każdy fraza w tonacji kwartę w górę. Z tym że był tu mały myk: wybrałem 11 fraz po to, żeby z jedenastej przechodzić do pierwszej ale już o kwintę w dół.

Poniżej zamieszczam plik.

Ćwiczenie Minor II-V

wtorek, 4 marca 2008

Artykulacja jazzowa

Umiejętnością, którą większość adeptów trąbki jazzowej zdaje się przyswajać niedostatecznie lub nie rozumieć (przynajmniej początkowo), jest odpowiednia artykulacja. Przyjmują oni przy tym, że istota swingu leży w triolowym rytmie. Jest to błędne, gdyż cecha ta charakteryzuje grę nie wszystkich muzyków: jedni grają bardziej równo, inni frazują za pomocą triol. Nawet grając triolami można trącić o parodię jazzu - formę przypominającą boogie-woogie - kiedy gra się w szybkich tempach, a właśnie wtedy powinno się wyrównać rytm.

Co zatem jest cechą charakterystyczną artykulacji jazzowej? Tym co odróżnia ją od np. muzyki klasycznej? Jest nią płynność przechodzenia od dźwięku do dźwięku, od ósemki do ósemki, bez wyraźnej granicy pomiędzy dźwiękami. Błąd jaki popełniają początkujący, to właśnie zbytnie oddzielanie ósemek (jak w orkiestrach marszowych), granie zbytnio staccato. W jazzie potrzebna jest bardziej płynna artykulacja - często mówi się o niej non-legato. Oznacza to tylko, że pomimo płynności wciąż akcentuje się poszczególne nuty, żeby je od siebie odróżniać.

No dobrze, ale jak to przełożyć na język trąbki? Otóż zamiast używać sylab tu-tu, ta-ta, te-te, ti-ti (bądź w ekstremalnym przypadku tut-tut, etc.) oddzielamy dźwięki delikatniejszą artykulacją za pomocą du-du, da-da, de-de, di-di. Na początku przy ćwiczeniach możemy tak uderzać każdą ósemkę, dla wyrobienia tej płynności i lekkości.

No ale co ze swingiem? No właśnie: istota swingu nie kryje się w triolach, ale w akcentowaniu synkop (upbeat). Wszystkie ósemki na raz, dwa, trzy, cztery tracą akcent, a wszystkie ósemki na 'i' (1 i 2 i 3 i 4 i) go zyskują. Praktycznie wygląda to tak, że frazę ósemkową rozpoczynającą się na uderzenie (downbeat) gramy za pomocą sylab: du-du-u-du-u-du-u-du-u-dat. (pogrubiony upbeat). Ostatnia ósemka w rzędzie musi być krótka (dat).

Dochodzą do tego jeszcze dwie reguły: 1 należy również akcentować każdą ósemkę "na wierzchu"; 2 ćwierćnuty są zwykle krótkie. Jeśli połączymy te reguły pamiętając nader wszystko o delikatnym i miękkim oddzielaniu nut, to z pewnością uzyskamy artykulację, która podniesie naszą grę o poziom. Śmię twierdzić, że artykulacja jest esencją jazzu, a wiąże się z nią także odpowiednie wyczucie czasu i interpretacja jazzowej frazy.

poniedziałek, 25 lutego 2008

Zwapniały włos Wyntona M.

W ludzkim ciele można odkryć przedziwne rzeczy. Przy śniadaniu z Klimem, jajecznica z boczkiem (ze zaznajomionej świni - Johnego) odkrywałem przed jedzącymi paranaukowe rewelacje. Otóż odpowiednia kuracja polegająca na kąpielach w ziołach i smarowaniu miodem na przemian z mąką może wyciągnąc z ciała całą plejadę pasożytów.

Nie mógłbym też bardziej zadziwić Sebę, niż powiedzieć mu co doktorzy wyciągnęli z wargi Wyntona Marsalisa. Od dwu lat miał on kłopoty z zadęcie. Okazało się, że mięsie jego wargi tkwi zwapniały włos (nie do wyciśnięcia). Musieli go usunąć operacyjnie.

środa, 20 lutego 2008

Clark Terry - C Minor Blues


CT, Oscar Peterson, Ronnie Scott,Joe Pass, Niels Pedersen, Bobby Durham, Milt Jackson.

Clark Terry (ksywa Mumbles), mniej znany w Polsce trębacz jazzowy. Dziś gra wyłącznie na flugelhornie. Znany ze swej oszałamiającej techniki: dla potrzeb trąbki zaadaptował 'doodle tonguing', który używany był głównie przez puzonistów (artykulacja za pomocą sylab dudl-dudl... lub dudl-udl-udl...). Korzysta również z oddechu permanentnego (circular breathing).

wtorek, 19 lutego 2008

Olds Recording - moja trąba

Mowa o mojej trąbie. Numer seryjny mówi, że pochodzi prawdopodobnie z końcówki lat siedemdziesiątych (ok 1976 roku). Nie jest taka stara, jaką chciałbym, żeby była. Mój instrument pochodzi z czasów, kiedy fabryka Olds'a przeniesiona została była z Fullerton do L.A. Tak naprawdę instrumenty z obu fabryk nie mają istotnych różnic oprócz wartości kolekcjonerskiej. Trąbki z Fullerton grają trochę "jaśniej" i są bardziej otwarte. Prawdopodobnie dlatego, że zrobione są z czystego brassu, podczas gdy te drugie są lakierowane. No i dekoracyjny engraving na czarze wytwarzany był maszynowo na późniejszych trąbach, wskutek czego jest płytszy i mniej widoczny.

Zasadnicze cechy, które wyróżniają trąbki Olds'a, to ergonomiczny valve casing ze środkowym tłokiem wysuniętym tak - żeby zrekompensować długość środkowego palca - umieszczony ponadto na samym środku trąbki (balanced), w przeciwieństwie do tradycyjnej pozycji nieco bliżej ustnika.

Trąba ma dosyć ciemny ton. Zapewnia go jej materiał, z którego jest zbudowana - tombak (Re-O-Loy) i lakierowanie. Porównując ją z moim poprzednim Martinem Committee, mogę powiedzieć też, że nieco zatrzymuje bądź odbija powietrze (takie są moje odczucia), co akurat - w moim przypadku - stanowi jej zaletę. Jest mi łatwiej grać, dźwięki łatwiej wskakują na swoje miejsca (pitch center, slots notes).

Muszę powiedzieć, że jest to najlepszy horn, jaki miałem. Po dłuższych doświadczeniach z trąbami posrebrzanymi, które nie dawały mi pożądanego tonu, wreszcie przesiadłem się na żółte trąbki (a właściwie różowe, moja zbudowana jest z tombaku: mieszanka mosiądzu i miedzi), które dają cieplejsze brzmienie (moje odczucia). A mam jeszcze miedzianego Kanstula ZKF 1525.

Freddie Hubbard, There will never be another you

Freddie Hubbard, "There will never be another you"