poniedziałek, 25 lutego 2008

Zwapniały włos Wyntona M.

W ludzkim ciele można odkryć przedziwne rzeczy. Przy śniadaniu z Klimem, jajecznica z boczkiem (ze zaznajomionej świni - Johnego) odkrywałem przed jedzącymi paranaukowe rewelacje. Otóż odpowiednia kuracja polegająca na kąpielach w ziołach i smarowaniu miodem na przemian z mąką może wyciągnąc z ciała całą plejadę pasożytów.

Nie mógłbym też bardziej zadziwić Sebę, niż powiedzieć mu co doktorzy wyciągnęli z wargi Wyntona Marsalisa. Od dwu lat miał on kłopoty z zadęcie. Okazało się, że mięsie jego wargi tkwi zwapniały włos (nie do wyciśnięcia). Musieli go usunąć operacyjnie.

2 komentarze:

  1. Jaco-trebacz6 maja 2008 21:15

    Witam

    bardzo ciekawy artykuł a ponadto jescze bardziej ciekawy blog;)

    Wynton jest moim idolem jezeli chodzi o muzyke klasyczna jak i jazzowa, bardzo wiele potrafi w tej dziedzinie:)



    oby tak dalej trzymać z tym blogiem, bo będę go teraz częściej odwiedzał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za słowa uznania.

    Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać optimum 2 posty tygodniowo. 1 podcast co dwa tygodnie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń